Pożyczka i kredyt już dawno przestały kojarzyć się pozytywnie. Dzisiaj oznaczają głównie kłopoty, długi, niestabilność finansową i dylematy ze spłatą jakichś gotówkowych zobowiązań. Z tego również względu po takie wyjście w przypadku podbramkowej, gdy brakuje pieniędzy a pilnie należy zapłacić rachunki albo pokryć jakieś koszty dodatkowe, sięgamy szczególnie niechętnie i tylko w ostateczności.

Prawdą jest zresztą dość paradoksalne spostrzeżenie, że w teraźniejszych czasach na zaciągnięcie kredytu czy wzięcie pożyczki mogą sobie pozwolić wyłącznie te chłopcy i dziewczęta, które na taki krok stać. Chodzi tu o to, że mają stałe (duże) dochody, pracę, źródło utrzymania i są w stanie bez większej zwłoki i opóźnień regularnie spłacać nierzadko całkiem wysokie raty. Osoby o niskich dochodach nie tylko będą miały w praktyce w każdym momencie dylematy z opłaceniem rat, ale również problemy z samym otrzymaniem od banku kredytu. Te ostatnie bowiem niechętnie w ostatnich latach, naznaczonych wszakże gospodarczym kryzysem, decydują się na udzielanie kredytów klientom o niepewnej sytuacji finansowej. Dlatego i kredyty, i pożyczki to właśnie produkt bankowy dedykowany nie tyle osobom zdesperowanym, które nie mają już dosłownie innego wyjścia, niemniej jednak głównie osobom będącym w stanie spłacić takie zobowiązania finansowe. A tych z roku na rok jest w Polsce coraz mniej i wszystko wskazuje na to, że taka malejąca tendencja będzie się dalej utrzymywała – głównie ze względu na szalejący kryzys, ale i coraz niższe pensje i zarobki.
Źródło: oszczędzanie suwałki